Newsletter Kawasaki

Newsletter Kawasaki

28 Wrzesień 2015 Test 1400GTR przy hiszpańskim słońcu!

Hola! Witam wszystkich fanów Kawasaki w Polsce. Nazywam się Alfonso Vargas i od wielu lat jestem zapalonym motocyklistą. Na co dzień pracuję jako zawodowy płetwonurek przy platformach wiertniczych i innych szalonych wodnych projektach. Z każdym rokiem mam coraz mniej pracy i bardziej mogę się poświęcić mojemu wielkiemu hobby – motocyklom.  
Kiedy Kawasaki Polska zaproponowało mi możliwość odbycia 5-dniowych testów najnowszego GTR’a zgodziłem się bez wahania. Od razu zacząłem planować moją wycieczkę, która na długo zostanie w mojej pamięci. A jeżeli chcecie przejechać moją trasę to służę szczegółami.

Jako główny cel mojej wyprawy założyłem sobie sprawdzenie możliwości tego motocykla na różnorodnych drogach w postaci autostrad, dróg szybkiego ruchu, dróg lokalnych i górskich “serpentyn”.

Mimo iż pochodzę z Madrytu to od 35 lat mieszkam w Andaluzji którą kocham i znam jej wszystkie zakątki. Ta wiedza pozwoliła mi zorganizować optymalną trasę dla tego motocykla. Test został podzielony na pięć dni oraz pięć etapów, poszukując najciekawszych tras oraz najpiękniejszych widoków na południu Hiszpanii.

Etap #1: z Mijas Costa-Málaga do Trujillo, Cáceres.
Całkowity dystans: 590 kilometrów


WRAŻENIA Z JAZDY: Jak można było się tego spodziewać, 1400GTR fantastycznie odnalazł się na płaskiej oraz szybkiej trasie. Pozycja kierowcy jest bardzo wygodna co minimalizuje brak bólu pleców lub szyi. Motocykl z łatwością pokonywał miejsca gdzie asfalt był słabej jakości lub gdzie znajdowały się minimalne wyrwy w drodze.

Etap #2: z Trujillo, Cáceres do Arenas de San Pedro (Ávila).
Całkowity dystans: 281 kilometrów


WRAŻENIA Z JAZDY: “Odziany” w opony Bridgestone Battlax, 1400GTR był bardzo przyczepny podczas tego deszczowego etapu. Także w miejscach ze słabą nawierzchnią spisywał się nad wyraz dobrze. Rama oraz zawieszenie bardzo dobrze ze sobą współpracowały, przyczyniając się do dużej elastyczności motocykla. W ostrych, wyrzucających zakrętach motocykl dobrze trzymał linię jazdy i przy zamykaniu manetki gazu spadek prędkości był praktycznie nieodczuwalny co pozwalała na kontynuację płynnej jazdy.

Etap #3: z Arenas de San Pedro (Ávila) do Alcázar de San Juan (Ciudad Real).
Całkowity dystans: 604 kilometry

 
WRAŻENIA Z JAZDY: Ten etap wycieczki składał się z różnych nawierzchni oraz różnej jakości asfaltu. Niestety dzień wcześniej padał deszcz, a dzisiaj świeci piękne słońce więc warunki na drodze były zmiennie i dosyć niebezpieczne. Mimo obaw, przez cały dzień byłem w stanie jechać stosunkowo szybko (jak na mój wiek) a motocykl fantastycznie zachowywał się w ciężkich momentach.

Etap #4: z Alcázar de San Juan (Ciudad-Real) do Cazorla ( Jaén). Całkowity dystans: 434 Km.

Wszystkie moje wrażenia oraz impresje z nich poprzednich się potwierdzają. Nic dodać nic ująć. :)

Etap #5 (ostatni): z Sierra de Cazorla (Jaén) do Mijas( Málaga).
Całkowity dystans: 417 km.


WRAŻENIA Z JAZDY: Niestety  ostatni dzień wycieczki mnie nie oszczędził. Większość trasy jechałem przy gęstej mgle oraz mokrym asfalcie. Na dodatek, mocne boczne wiatry utrudniały szybką oraz płynną jazdę.
Całkowity dystans przejechany podczas mojej wycieczki to 2350 kilometry.

ZAKOŃCZENIE:
Osobiście, nie uważam się za wielkiego eksperta jeżeli chodzi o testowanie motocykli, aczkolwiek wieloletnie doświadczenie pomaga mi w odpowiednim ocenianiu poszczególnych zachowań motocykli w danych sytuacjach. Wydaje mi się, że udało mi się odpowiednio ocenić ten motocykl jako osobie która miała możliwość dogłębnego sprawdzenia możliwości Kawasaki GTR1400.
Posiadałem i nadal posiadam różnego rodzaju motocykle: od turystycznych i sportowych po historyczne klasyki. W życiu przejechałem już kilkaset tysięcy kilometrów i mogę powiedzieć, że jazda tym motocyklem to była czystą przyjemność.
 
KAWASAKI 1400GTR

MOTOCYKL: Jak pewnie wszyscy wiedzą, jest to motocykl rodzaju Gran Turismo. Bardzo wygodny, elastyczny, oraz z dobrym w pełni regulowanym zawieszeniem. Hamulce są bardzo skuteczne i bez awaryjne. System ABS działa bez zarzutu, co więcej, w ciężkich warunkach atmosferycznych bardzo się przydaje. Odpowiednio zaprojektowane lusterka ułatwiają widoczność za motocyklem. 1400GTR przyspiesza bardzo spokojnie oraz płynnie, aczkolwiek litera “R” w nazwie modelu dodaje sportowego smaczku.

Co najbardziej mnie zaskoczyło, to stosunkowo małe zużycie paliwa. Biorąc pod uwagę wagę motocykla oraz mój wzrost (1,86 cm) to średnie zużycie paliwa na poziomie 5.74L/100 km naprawdę robi wrażenie. Dodatkowo elastyczny silnik oraz tryb “ECO” przyczyniły się do takiego spalania. Wierzcie mi na słowo, że kiedy to tylko było możliwe to jechałem  bardzo szybko, szybciej niż ograniczenia prędkości…no ale kto z nas motocyklistów tak nie robi J
 
ZACHOWANIE W MIEŚCIE:  Przed odbyciem mojej wycieczki, czytałem w Internecie różne recenzje tej maszyny i wiele osób narzekało na jazdę tym motocyklem po mieście. Że jest za duży, że tak dużym motocyklem źle się manewruje itd. Ja osobiście nie miałem takich problemów. Wydaje mi się, że niski środek ciężkości oraz odpowiednie obchodzenie się z manetką gazu pozwala na stosunkowo komfortową jazdę po zatłoczonych oraz wąskich miejskich uliczkach (trzeba uważać na kufry).

DO POPRAWY: W mojej opinii koncern Kawasaki mógłby pomyśleć o poprawieniu przedniej szyby. Chodzi mi tutaj głównie o jej wysokość ponieważ kierowcy którzy mierzą więcej niż 1,80 cm mogą odczuwać pewien dyskomfort podczas jazdy.

Dodatkowo, aktualna pozycja kufrów może sprawiać problemy pasażerom gdyż brakuje odpowiedniego miejsca aby się chwycić, a ciągłe obejmowanie kierowcy może być lekko męczące dla obu stron.

NA KONIEC: System bezpiecznego odpalania motocykla z pilotem na odległość są bardzo bezpiecznie aczkolwiek przyzwyczajenie się do nich zajmuje trochę czasu.

PODZIĘKOWANIA: Chciałbym serdecznie podziękować firmie Probike S.A oraz Kawasaki za możliwość odbycia tej wspaniałej i niezapomnianej wycieczki na tak fantastycznym motocyklu jakim jest 1400GTR. Dziękuje za zaufanie i możliwość zrealizowania motocyklowych marzeń. Oczywiście nie mogę zapomnieć o mojej żonie i najbliższym przyjacielu – Mari Angeles która na pewno zrozumie dlaczego przez cały tydzień nie było mnie w domu. J
 
Jeżeli chcielibyście dowiedzieć się czegoś więcej na temat mojej wycieczki, piszczcie do mnie na avlifaterra@hotmail.es. Po polsku jeszcze nie mówię, aczkolwiek po angielsku na pewno się dogadamy. 

Z pozdrowieniami dla wszystkich motocyklistów Kawasaki w Polsce,
Alfonso Vargas